„Największym niebezpieczeństwem dla większości z nas nie jest to, że mierzymy za wysoko i nie osiągamy celu, ale że mierzymy za nisko i cel osiągamy”

Te słowa wypowiedział Michał Anioł pięć wieków temu, ale w zadziwiający sposób pasują one do naszych czasów i do miejsca, w którym znalazła się Polska w roku 2015. Małość celów oznacza małość w ogóle i bardziej przetrwanie niż rozwój, wielkość celów daje szansę na rośnięcie, a czasem na osiąganie wielkości.

Mówi się, że warunkiem koniecznym zarządzania jest mierzenie. Że jeśli nie mierzymy, to nie wiemy, gdzie jesteśmy i w jakim kierunku i w jakim tempie się poruszamy. Ergo nie możemy skutecznie zarządzać. Ale co mierzyć nie jest już pytaniem trywialnym, bo oprócz zysku czy danych potrzebnych do sporządzenia bilansu czy cash flow , czy efektywności różnych działów, np wykorzystując KPI, różne firmy mierzą różne rzeczy. Co mierzą zależy od celów. A sam pomiar ma wskazywać, na ile się do nich przybliżamy. Aby pomiar by łatwiejszy cel są najczęściej wyrażany ilościowo.

Ale na cele możemy popatrzyć też z innej strony. Przez metafory. Jedna z najbardziej przemawiających metafor jest metafora celu jako drabiny lub schodów, za pomocą których chcemy się przemieścić wyżej. Cele mówią też, do której ściany należy przystawić drabinę, gdzie zbudować schody. Ta metafora ma rację bytu również dlatego, że celu z reguły nie da się osiągnąć w jednym kroku, musimy się posiłkować  podzieleniem dystansu między stanem obecnym a końcowym, podzieleniem go na kroki, nad którymi mamy panowanie. To podejście odnosi się nie tylko do projektów czy programów, których zadaniem jest wdrażanie zmian, mniejszych lub większych, prostszych czy złożonych, ale do wszelkich celowych działań a zwłaszcza przedsięwzięć.

Drugą metaforą celów jest szkło powiększające. Szkło, które potrafi skupiać słabe światło w mocną wiązkę, zdolną do wytworzenia takiej temperatury, przy której możliwy jest zapłon. Przy tej metaforze rolą celów jest skupianie działań tak, aby się układały w jeden spójny kierunek i potrafiły uzyskiwać efekt synergiczny, czyli większy niż gdyby pojedyncze efekty tych działań zsumować. Cele są także narzędziem koordynacji i synchronizacji wysiłków jako, że zawsze możemy zapytać, czy te zadanie przybliża nas do celu, a jeśli nie, to jakie działania należy podjąć. I dzięki celom już na etapie przygotowania czy planowania, nie mówiąc o podejmowaniu decyzji czy realizacji można uzgadniać i dopasowywać do siebie zadania.

Powiedz mi jakie sobie stawiasz cele, a powiem Ci kim jesteś. Teoria jakości mówi o tym, że jakość wynikowa tego, co powstaje w rezultacie działania zależy od dwóch krytycznych elementów: od jakości samego projektu/planu oraz jakości realizacji wykonania. A o celach firmowych możemy myśleć podobnie. W przybliżeniu można powiedzieć, że,

jakość wynikowa = jakość projektu/planu/celu * jakość wykonania

Jeśli projekt jest taki sobie przyjmijmy że jego wartość wynosi średnia 0.5 w skali od 0..1 to nawet jeśli  jakość jego wykonania bardzo dobra 0.9 w skali 0..1 . Wtedy Jakość wynikowa to

0.5 * 0.9 czyli razem 0.45.

I odwrotnie przyjmijmy, że jakość projektu jest wysoko i wynosi 0.9 to nawet przy nieco lepszej niż średniej jakości wykonania

jakość wynikową jaką uzyskamy jest równa 0.9 * 0. = 0.54

I jeszcze jedna kalkulacja przyjmijmy średnią jakość projektu/planu i równą 0.5 oraz średnią jakość wykonania 0.6.

Wtedy jakość wykonania   0.5 * 0.6 = 0.3

 

Jak się wydaje ambitniejsze cele, ale wykonywalne, zwiększają motywację przez co pozwalają również podnieść poziom wykonania. Zaś średnie lub niskie cele nie mobilizują lub mobilizują słabiej, a średniość celów sprzyja utrwaleniu średniości wykonania, co daje w efekcie co najwyżej średnią lub średniutką jakość.

Podziel się...Share on FacebookShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *